Gdy zawieje silny wiatr

Odpręż się

Gdy zawieje silny wiatr, zmniejszcie prędkość i dostosujcie się do warunków

Jako autor tekstów dla Magazynu „HOG” przejechałem już więcej niż kilka mil przy bardzo silnym wietrze. Za najbardziej spektakularny przykład tego typu uważam jazdę w Dolinie Śmierci zeszłą wiosną. Jadąc z powrotem do Furnace Creek, z kilku gorących punktów w dolinie (celowo używam tu gry słów), zobaczyliśmy olbrzymią chmurę kurzu formującą się w dolinie po naszej lewej stronie – chmurę, która zmierzała wprost na naszą drogę. Wcześniej już wystarczająco mocno przechylaliśmy się do wiatrów bocznych, ale kie

dy uderzyła w nas ta chmura kurzu, przez kilka minut czuliśmy się dosłownie jak powaleni piaskiem. Niedługo później zatrzymaliśmy się, żeby zatankować i wciąż tak wiało, że w trakcie tankowania mieliśmy kłopot z utrzymaniem równowagi. Z tego i wielu innych doświadczeń nauczyłem się jednej ważnej rzeczy: silne podmuchy wiatru to nic wielkiego.

Zrelaksuj się, nie rób tego

A teraz pozwólcie mi uściślić to stwierdzenie. Silne podmuchy wiatru nie są niczym wielkim w momencie, gdy potraficie nad nimi zapanować. A kluczem jest to, żeby nie zareagować zbyt mocno. Zachowajcie spokój, pozostańcie zrelaksowani i nie walczcie zbyt mocno.

Po pierwsze pamiętajcie, że jedziecie motocyklem Harley – Davidson, który został przetestowany w niezliczonej ilości rzeczywistych środowisk testowych.

Przy umiarkowanych wiatrach bocznych, jeśli pozostaniecie zrelaksowani (nie zaciskając zbyt mocno rąk na kierownicy i nie walcząc z nią) możecie długo jechać mocno przechyleni nawet tego nie zauważając. To zresztą jest moim osobistym doświadczeniem. Ale tak, sprawy się komplikują, gdy uderza Was duży podmuch, choć i wtedy zastosowanie znajdują te same zasady. Pozostajecie zrelaksowani.

Najgorszą rzeczą, jaką możecie zrobić, to szarpnąć kierownicę, żeby spróbować przeciwdziałać efektom podmuchu. Pamiętajcie o zasadach rządzących przeciwnym kierowaniem! Jeśli przekręcicie kierownicę w jedną stronę, motocykl zacznie się przechylać i skręcać w drugą stronę – dokładnie tam, gdzie w tej sytuacji tego nie chcecie.

Jeśli poryw wiatru Was uderzy, to popchnijcie kierownicę w tym kierunku, z którego wieje – ale zróbcie to bardzo delikatnie! Nie szarpcie kierownicy. Skorygowanie kursu dużo Wam nie zajmie. Pozwólcie wadze motocykla i jego siłom bezwładności być swoją kotwicą na wietrze.

Najlepsza pozycja

Kolejną zasadą wartą zapamiętania jest to, żeby dobrze ustawiać się na pasie ruchu. Kiedy jedziecie sami, to możecie rozważyć jazdę bardziej w środku tego pasa, żeby zrobić sobie troszkę więcej zapasu. Powiedziałem Wam właśnie, że wiatr prawdopodobnie nie przesunie Was aż tak mocno na drodze jak Wam się wydaje na drodze, niemniej jednak dobrze jest mieć więcej miejsca na ewentualne manewry.

To się sprawdza przede wszystkim na dwujezdniowej drodze ekspresowej. Ja sam na przykład nienawidzę być w trzy pojazdy na drodze, gdy jestem najbliżej środka drogi i gdy w przeciwnym kierunku do mojego jadą ogromne ciężarówki. W takich sytuacjach zazwyczaj przesuwam się na przeciwległy skraj drogi, żeby uniknąć generowanych przez ciężarówki porywów wiatru, przy których mam czasem wrażenie, że chcą mnie zassać pod nadjeżdżające samochody.

Pamiętajcie jednakże o warunkach na drodze. Środek drogi może być bardziej śliski niż dwie pozostałe, zewnętrzne części. A gdy jest wietrznie i deszczowo, to prawdopodobnie jest to dobry czas, żeby znaleźć most albo jakieś inne miejsce i żeby te złe warunki trochę przeczekać.

Jeśli jedziecie w grupie albo w parze z innym motocyklistą, to zachowajcie odpowiedni dystans do poprzedzającego Was samochodu – dystans, z którym czujecie się komfortowo. Większy dystans do pojazdu poruszającego się z przodu da Wam również więcej czasu na reakcję w sytuacji, gdy w Waszym kierunku polecą w poprzek drogi jakieś obiekty albo jakieś odłamki. Bądźcie podwójnie czujni na taką ewentualność i wypatrujcie na drodze przed Wami potencjalnie niebezpiecznych obiektów.

Wracamy do motocykla

Rodzaj motocykla, którym jeździcie – albo to, jak on jest wyposażony, może zrobić dużą różnicę w zakresie odczuwania silniejszych podmuchów wiatru. Im większy jest profil motocykla, tym bardziej „złapie” on wiatr, ale i tutaj obowiązują te same zasady, co poprzednio. Pozostańcie zrelaksowani, delikatnie kierujcie motocyklem w przeciwnym kierunku do wiatru i nie przesadzajcie z reakcją. Owiewka lub przednia szyba są świetne w ochronie przed wiatrem przy normalnych warunkach, a mogą też złapać więcej powietrza w trakcie wiatrów bocznych. Zresztą nawet dobór opon może tu być istotnym czynnikiem. Te wszystkie rzeczy nie są ani dobre, ani złe – są to po prostu czynniki do rozważenia.

Ponownie, w każdej z takich sytuacji rozwiązanie jest podobne. Kluczem jest tu znajomość swojego motocykla i przewidywalność w zakresie jego zachowania przy silniejszych podmuchach. Nie dajcie się żadnemu z tych czynników zaskoczyć.

Różnicę może też zrobić pozycja, jaką przyjmujecie w trakcie jazdy. Bardziej „aktywna” pozycja, ze stopami pod sobą, ciałem delikatnie przechylonym do przodu i rękoma komfortowo wysuniętymi do przodu, dają większą kontrolę, niż bardziej luźna, zrelaksowana pozycja. „Stopy z przodu, ręce w górze i tyłek na ziemi” wyglądają może luzacko i wielu motocyklistów uznaje to za wygodne. Ale pamiętajcie, że w takiej pozycji nie będziecie w stanie tak dobrze zareagować gdy silniej zawieje.

Możecie nawet rozważyć większe pochylenie się w przód, ściśnięcie nogami motocykla, żeby zmniejszyć swoją sylwetkę, a czasem nawet delikatne przeniesienie wagi w kierunku wiejącego wiatru może Wam pomóc utrzymać lepszą równowagę.

I wreszcie, jeśli macie jakiekolwiek torby albo różne inne rzeczy przywiązane do motocykla, to upewnijcie się po dwakroć, czy są one bezpieczne. Torba, która jest solidnie przymocowana do siedzenia pasażera w „normalnych” warunkach, może być podatna na przesuwanie się w z lewej do prawe przy silniejszych wiatrach bocznych.

Najlepsza odzież

Na koniec powiedzmy o tym, że jazdę w wietrznych warunkach znacznie uprzyjemnić może dobra odzież. Wietrzne warunki na drodze idą w parze z większą ilością kurzu i błota, dlatego nie skąpcie na dobrej ochronie oczu. Najlepiej w takich wypadkach sprawdza się kask na całą twarz albo szybka na kasku zakrywająca twarz (na 3/4 kasku). Jeśli natomiast nie macie szybki na kask, to najlepszą ochronę dają uszczelnione gogle ochronne. A jeśli jesteście zagorzałymi zwolennikami okularów słonecznych, to upewnijcie się, że mają one szkła odporne na rozbicie. Pamiętajcie jednak, że przez okulary słoneczne, z boku, do oka mogą Wam znacznie łatwiej powpadać cząsteczki pyłu i błota, ziarenka piasku, albo nawet małe kamyczki.

Podczas wietrznych warunków mądre jest też zazwyczaj zakrycie nosa i ust. Zwykła bandana może naprawdę zdziałać cuda, żeby nie wysychały Wam usta (albo przynajmniej żeby spowolnić ten proces), a także aby ochronić nos przed wpadaniem kurzu i błota.

Na końcu chcę Wam jeszcze powiedzieć, żebyście całkowicie zakrywali skórę – stawiajcie na długie rękawy, buty powyżej kostki i szalik wokół szyi, czyli jednym słowem na wszystko, co pozwoli Wam się ochronić przed wiatrem, kurzem i błotem.

Tak jak zwykle – w radzeniu sobie z silnymi wiatrami chodzi o zmniejszanie ryzyka, a nie o całkowite jego wyeliminowanie. Jeśli kiedykolwiek wiatr się tak nasili, że przestaniecie czuć się komfortowo, to po prostu nie jedźcie. Zawsze lepiej jest przełknąć dumę i być bezpiecznym, niż pozwolić jej uwikłać się w trudną sytuację.

Autor: Mike Zimmerman (Mike is a H.O.G. member and long-time Harley-Davidson enthusiast)
tekst przetłumaczono z magazynu H.O.G. – marzec 2015

Podobne artykuły:

O steffek

Pochodzę z małej Bogatyni, a zamieszkuję i działam we Wrocławiu. Jestem pomysłodawcą, autorem www.dziennikimotocyklowe.com (www.diariosdemotocicleta.info) i koordynuję całość zawartych zagadnień na portalu. Więcej na stronie: KONTAKT.